25 października 2014

Nasz dom w Katarze




Zastanawiasz się jak mieszkamy w Katarze. Czy mamy złote klamki i zdobione, ciężkie meble? Zapraszam do naszego domu, choć na doznania estetyczne niestety nie możesz liczyć. Mieszkamy na wsi, no dobrze może przesadziłam, ale jest to poza Doha (stolica i według mnie jedyne miasto w tym kraju). Lubię duże miasta, stale szukam różnych wydarzeń kulturalnych tak więc przeprowadzka do Al Wakrah wzbierała mnie na płacz. Z czasem jednak to miejsce pokazało nam swoje plusy. Po pierwsze domy są tu dużo tańsze niż w Doha, dlatego mogliśmy pozwolić sobie na piętro przeznaczone tylko dla naszych gości. Mój mąż ma 7 min do pracy i żadnych korków, zaś Natan dostał się do wspaniałej szkoły którą mamy 5 minut od domu. Na plaże jedziemy 10 minut, po drodze mamy szpital, sklepy, restauracje, więc właściwie wszystko co niezbędne, jednak i tak prawie codziennie jedziemy do centrum Doha (30 min) bo tam mamy ulubione kawiarnie, bary, parki i kulturalne miejsca.

 Nasze osiedle składa się z około 100 domów jednorodzinnych i 3 większych budynków gdzie wynajmowane są pojedyncze apartamenty. Nasz dom należy do największych, mianowicie mamy 6 pokoi, 4 łazienki, kuchnie i mały ogródek.

Zacznę od góry. Pierwsze zdjęcie to widok z dachu, niby tarasu, jednak nie nadaje się on do użytku rekreacyjnego. Jest to drugie piętro domu w całości przeznaczone dla gości. Mieści się tu duży pokój z dwoma pojedynczymi łóżkami (140 x 200) o bardzo wygodnych materacach,  łóżeczko dziecięce oraz łazienka z prysznicem. Nic specjalnego, jednak nikt jeszcze narzekał ;)







Pierwsze piętro to 3 sypialnie i 2 łazienki. Wszystkie sypialnie są wyposażone w identyczne meble, są to 4 drzwiowe szafy, łóżka z masywnymi zagłówkami (niestety cały czas czekamy na dostarczenie zagłówków, po ostatniej wymianie mebli, tak też 3 sypialnie z 4 ich jeszcze nie posiadają), ponadto szafki nocne oraz toaletki/biurka (również czekamy na dostawę).  Dzieci korzystają ze wspólnej łazienki na korytarzu, zaś nasza, główna sypialnia posiada przyległą łazienkę.





Pokój naszej córki jest najmniejszą sypialnią w domu, jednak standardy Katarskie zdecydowanie różnią się od europejskich i tu wszystko jest duże. 






Pokój Natana to prawdziwy miszmasz. Abstrachując od jego wszystkich zabawek, to stale zadziwia mnie to jak wiele rzeczy mieści się w tym pokoju. Obok łóżka 200x140 cm leży tych samych rozmiarów karton z drewnianym miastem, trzy stoliki poświęcone na strefę Lego, kącik do czytania i dwie wielkie szafy w których mieszczą się wszystkie jego buty i ubrania.









Na najniższym piętrze znajduje się salon ze stołem jadalnym, kuchnia, oraz mały pokój z którego zrobiliśmy składzik na sprzęt dzieci, deskę do prasowania, i tym podobne rzeczy, jednak zwykle takie pomieszczenia są przeznaczone dla pomocy domowej, obok mieści się również łazienka z prysznicem.











Wyjście na "ogródek" jest przez kuchnie, jak i przez bramkę od strony parkingu. Trudno nazwać tą kamienną przestrzeń, otoczoną ponad 2 metrowym murem, posiadającą niewielki zadaszony taras. Myślę, że wybaczysz mi słowo "ogródek" bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.



Dom od zewnątrz, czyli minimalna ilość zieleni, kraty w oknach (przerażające). Pisałam o tym że Katar jest bardzo bezpiecznym krajem dlatego nie rozumiem tej cudownej ozdoby, jednak ostatnio kiedy przyszły do mnie panie pomagające mi sprzątać w domu zapytały czy myjąc okna mają wyciągnąć je z ram. Byłam w szoku gdy zobaczyłam, że wyciągnięcie okna to naciśnięcie jednego przycisku.




Największym plusem mieszkania w compoundzie jest część wspólna, rekreacyjna, dostępna dla wszystkich mieszkańców. Zwykle jest ona zależna od wielkości osiedla, jednak nawet w najmniejszych standardem jest basen i siłownia. 

Część wspólna compoundu :

  • basen
  • boisko do piłki nożnej 
  • boisko do koszykówki
  • plac zabaw dla dzieci
  • siłownia
  • stół bilardowy
  • stół do pingponga 
  • meczet 



Dodatkowo mamy 3 sale w klimatyzowanym budynku na których odbywają się zajęcia z:
  • Teakwondo
  • Gimnastyki 
  • Muay Thai




















Tak jak z meczetu nie korzystamy, tak mały samoobsługowy sklepik pod domem jest naprawdę wygodnym rozwiązaniem. Pisałam o tym jak wygodne (leniwe) życie prowadzę ludzie w Katarze. Tak, nawet ten sklep ulokowany w centrum naszego osiedla (najdalej położony dom może być oddalony o jakieś 400 metrów) dowozi (rowerem) zakupy do domu. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję. 




Compound z zewnątrz 


Całe osiedle zwane Compound ogrodzone jest wysokim murem z bramą wjazdową w której stoją ochroniarze. Zwykle miło się uśmiechają, machają do dzieci i nie zatrzymują samochodów które znają. Kiedy jednak chce wjechać ktoś z poza mieszkańców, na wjeździe musi zostawić swój dowód tożsamości który odbierze opuszczając osiedle.




Chciałabym powiedzieć, że teraz to już każdy do nas trafi, ale niestety tak nie jest. Widzieliśmy wiele różnych osiedli, większych i mniejszych. Wszystkie są do siebie podobne, w zbliżonej kolorystyce, podobnych kanciastych kształtach i miejscach rekreacji. Bywają bardziej zielone, ale nigdy nie jest to duża przestrzeń do biegania, a raczej tylko więcej drzewek, są też mniejsze które nie posiadają boisk, kortów i placów zabaw, ale i większe gdzie basen wygląda jak w Egipskim kurorcie gdzie stale pluska się kilkadziesiąt osób.


24 komentarze:

  1. Trochę przerażające te mury wokół. Brama wjazdowa jak do pałacu... codzienna kontrola. Napewno można się przyzwyczaić :) ale i tak pięknie.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy człowiek posiada dzieci to ich odczucia stają się często wyznacznikiem zadowolenia całej rodziny. Nasz syn właśnie to miejsce określa mianem "domu" i za nim tęskni gdy jesteśmy w Polsce czy na wakacjach w innym kraju. Głownie z tego powodu mogę powiedzieć, że czujemy sie tu dobrze. Przyzwyczailiśmy sie do wielu mankamentów, albo raczej przyjęliśmy je jako normę.

      Usuń
  2. Super miejsce,super klimaty zazdroszczę Wam pogody .Zabudowa trochę przypomina mi Maltę,tam też były podobne miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie dopiero od kilku dni utrzymuje się niższa temperatura (25-32C) więc wszyscy zaczynają korzystać z parków, plaży, czy też organizują biwaki na pustyni. To najlepszy czas który trwa aż do końca czerwca :D

      Usuń
  3. Dopiero co wrocilam z Dohy i wlasnie podobny Compound tyle ze na Al Waab. Pieknie mieszkacie;) Szkoda, ze widzialam tych zdjec wczesniej, z pewnoscia bym sie tak nie martwola;))) A pytanko - z polska telewizja bedzie jakis problem? Pozdrawiam;))
    Katarynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadmy polską telewizje i zwykle w takich osiedlach nie ma z tym problemu poniewaz antenę masz na dachu, gorzej jest w apartamentach, poniewaz tam nie uzyskasz pozwolenia ze względu na "zaśmiecanie" architektury

      Usuń
  4. Ale fajne masz to mieszkanko. Ja chyba też sobie urządzę coś w podobie u siebie w Polsce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj trafiłam na Twój blog. Czytanie jego jest bardzo wciągające - pozytywna opinia. Niestety niektóre zdania pisane przez Ciebie oburzają mnie. Mianowicie piszesz ''Pisałam o tym jak wygodne (leniwe) życie prowadzę ludzie w Katarze." i podobne tego typu zdania. Po przeczytaniu kliku Twoich postów wywnioskowałam, że również prowadzisz może nie tyle leniwe (bo widać, że Twoje dzieci nie nudzą się i towarzyszy im ciągły uśmiech) co wygodne życie (panie które pomagają mi sprzątać itp.) Nie warto jest "oceniać" innych, skoro jesteśmy do nich podobni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie oceniać innych i tak jak każdy chcę by moje życie było " łatwe i przyjemne" a jednocześnie dbam o wartości jakie widzą moje dzieci. W Polsce wiedliśmy równie wygodne życie, miałam nianie ktorej mogłam zaufać, ktora bawiła sie z moimi dziecmi, lubiła czytać im książki i wspólnie z nami spacerować. Tu nie znalazłam takiej pomocy, gdyż nianie są traktowane jak niewolnicy i myślą że wszyscy od nich tego oczekują. Nie chce by ktoś usługiwał moim dzieciom, sześć razy dziennie mył mi podłogę i chodził caly dzien smutny z głową wciśniętą w ziemie. Tak, nie kożystam z tej pomocy, za to przychodzą do mnie dwie panie raz w tygodniu by pomoc mi posprzątać dom. Sprzątam razem z nimi, szykuje im kawe i przekąski i za 4 dni płacę im tyle ile niewolnicze nianie dostają za miesiąc pracy 6 dni w tygodniu po 24 h.

      Usuń
  6. Pod koniec roku z uwagi na zmianę męża miejsca pracy poszukamy coś w Twojej okolicy niestety właśnie zmieniliśmy dom w samej Doha (Old Port). Ja chyba już się przyzwyczaiłam do stylu katarskiego, zatem te duże domy (mamy podobny, tylko łazienki koszmarniejsze, ale czynsz jak na Dohę ok.) czy mury nie przerażają mnie. Niestety z komunikacją to Katarczycy maja jeszcze duże zaległości, te ciągłe korki to koszmar. Widzę ,że dużo sie ruszacie po Katarze, nie ukrywam będę ściągała Twoje pomysły.:) Bo myślałam , że to naprawdę nudny kraj i że juz prawie wszystko widziałam. A tu proszę flamingi :) A te podgłówki i szafki dostaniecie jak Allach pozwoli? My czekamy tak na Internet  Pozdrowienia Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jeszcze jaden polski głos będzie w naszej okolicy. Naprawdę nie możemy narzekać na życie tutaj. Niedawno otworzyli nowy souq połozony nad samą woda przy porcie, jak i weekendowy rynek z warzywami tutejszych rolników. Troche eko ;) choć głównie są to pomidory i ogórki więc szału z wyborem nie ma, ale jak na Al Wakre to miło że coś się dzieje. Szafki, zagówki i całą resztę dostaliśmy dopiero po miesiącu, a miała być za trzy dni :) jak to w Katarze :) Pozdrawiam sąsiedzi ;)

      Usuń
    2. Patrycja mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę. Tak z okazji Walentynek. :) Jesteśmy prawdopodobnie powiązane węzłami rodzinnymi. O Was w Doha dowiedziałam się na spotkaniu rodzinnym w małym miasteczku pod Elblągiem. A jeszcze do tego mamy bardzo zbliżone nazwiska. Na razie jestem w Gdańsku, odezwę się jak w kwietniu będę z powrotem w Doha. Pozdrowienia Ania I. :)

      Usuń
    3. :D Świetna wiadomość, już nie mogę się doczekać naszego spotkania! Pozdrawiam i do zobaczenia :*

      Usuń
    4. :D Świetna wiadomość, już nie mogę się doczekać naszego spotkania! Pozdrawiam i do zobaczenia :*

      Usuń
  7. Witam serdecznie :-) czy możesz więcej opisać jak wyglądają tam sklepy.chodzi mi konkretnie o sklepy z rzeczami,czy są podobne do tych w Polsce.czy wszystkie kobiety ubierają się w hidzab jeśli dobrze pamiętam. masz piękne sukienki,czy są kupione w innych krajach czy w Katarze.pozdrawiam Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepy zdecydowanie są takie same jak w Europie, te sam marki i ten sam asortyment, choć np. w Mango zauważylam wiecej długich sukienek w Katarze niż w Pilsce. Wiekszość muzułmanek na codzień jest schowana za abajami jednak obserwując ich zakupy to mogę stwierdzić że są podobne do moich :)

      Usuń
    2. Ja osobiście lubię robić zakupy w Second handach - ktorych tu niestety nie ma, oraz w sklepach vintage ale z nimi jest podobnie. Dlatego jestem skazana na dostępne sieciówki jak i rownież szukam czegoś "europejskiego" wśrod arabskich projektantów.

      Usuń
  8. Jaki piekny blog Pani Patrycjo :) I cudowne zdjecia :)
    Bede tu czestym gosciem :) Trafilam tu poszukujac informacji o Katarze, poniewaz pod koniec roku ( jesli wszystkie formalnosci beda zalatwione) przenosimy sie tam z UK z mezem i roczna corka. Ja jestem lekarzem rodzinnym a maz zostanie z dzieckiem w domu :)
    Pani wpisy napawaja mnie optymizmem :) Dziekuje i prosze o wiecej :)
    Pozdrawiam- Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Aniu, cieszę się że na blogu znalazłaś coś dla siebie. Bardzo blisko naszego domu mieści się szpital :) więc może i będziemy sąsiadami. Nie znam żadnego polaka ktory pracowałby w Twojej branży ale kiedys mieszkaliśmy w hotelu ktory w 90% był zamieszkany przez lekaży głownie były to osoby z Turcji i Tunezji i pamietam jak to oni w naszych trudnych chwilach pocieszali mnie na śniadaniach opowiadając jak fajny jest Katar.

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz :) jestem pod ogromnym wrazeniem Twojego entuzjazmu, pozytywnego podejscia do zycia I artystycznego "zaciecia" - czuje sie zainspirowana :)) mam pare wpisow do nadrobienia a I na nowe bede czekac z niecierpliwoscia- serdecznie pozdrawiam- Ania

      Usuń
    3. Ogromnie dziękuje :* Postaram się o coś nowego, jednak trwają nasze dłuuuugie wakacje i na wszystko brakuje mi czasu.

      Usuń

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy