24 maja 2015

50 rzeczy za które kocham moją mamę




Dzień Mamy to dzień w który dziękujemy osobie która dała nam życie. Jak za to podziękować? Jaki prezent jest w stanie oddać to jak bardzo jesteśmy jej wdzięczni? Moja mama zawsze powtarza, że nic nie chce bo wszystko już ma. Jak co roku głowiłam się nad prezentem, ale wszystko wydawało mi się zbyt trywialne, dlatego postanowiłam podziękować mojej mamie spisując listę 50 rzeczy za które jestem jej wdzięczna.



1.  Dziękuje za to że nauczyłaś mnie kochać mężczyzn i o nich dbać, nie zapominając o sobie
2.  Za styl i estetykę jaką wprowadzałaś do naszego mieszkania. W czasach gdy wszyscy mieli sięgające sufitu ciemne meblościanki, w naszym domu były niskie białe meble, równie białe ciężkie zasłony i kremowa skóra na jasnych deskach.
3.  Za to, że zostałaś z nami w domu by wychowywać w rodzicielskiej bliskości pomimo że nie czytałaś poradników, a jedynie postępowałaś zgodnie ze swoją intuicją.
4.  Dziękuje za wykrochmalone, koronkowe kołnierzyki, które były dla Ciebie tak ważne.
5.  Za to, że ukrywałaś przed nami wszystkie problemy, by dać nam sielskie dzieciństwo
6.  Za ubrania z Peweksu które w owych czasach były jak zdobycze od najlepszych projektantów mody
7.  Dziękuje za Twoją szczerość w opowieściach o trudach macierzyństwa
8.  Za warkocze jakie podziwiały panie przedszkolanki
9.  Za to jak pięknie czytałaś nam baśnie Christiana Andersena każdego wieczora utulając nas do snu
10.Dziękuje za to jak długo wierzyłyśmy w Mikołaja. Jak kazałaś nam patrzeć przez okno szukając sani i reniferów, a w tym czasie tata wnosił prezenty z piwnicy pod choinkę, byłyśmy były przekonane o magii tych świąt
11. Za rodzinne wakacje w drewnianych domkach gdzie mogłyśmy się brudzić, oblewać wodą i beztrosko szaleć cały dzień
12. Za to, że podczas prac sezonowych w Niemczech dawaliście nam po 2 marki co weekend, za które mogłyśmy kupić dowolne słodycze, ucząc się przy tym wartości pieniądza.
13. Za to z jakim zaangażowaniem przygotowywałaś mnie do każdego konkursu recytatorskiego
14. Za to, że przyjeżdżaliście w odwiedziny na naszą pierwszą kolonie nad jeziorem byśmy czuły się bezpiecznie
15. Dziękuje za wszystkie zwierzątka które pozwoliłaś nam trzymać w domu: chomiki, świnki morskie, rybki, myszoskoczki, fretkę, papużki i kochanego psa.
16. Za strój na bal przebierańców jaki stworzyłaś dla mnie ze swoich ubrań, a ja zostałam królową balu.
17. Za zapach ciasta w każdy sobotni wieczór
18. Za to że pozwalałaś nam jeść gorące ciasto zaraz po upieczeniu choć groziłaś bólem brzucha
19. Za to że byłaś na każdym moim meczu, choć prosiłam byście nie przychodzili, bo to mnie krępowało
20. Za najlepszy przykład kobiecości i szyku, jaki obserwowałyśmy od dziecka w twoim ubiorze
21. Za to że nauczyłaś mnie chodzić do kościoła, choć jako dzieci bardzo tego nie lubiłyśmy. Strojenie w sukienki, nakaz ciszy wydawał mi się czymś okropnym, a dziś dziękuje Ci, że mogłam nasiąknąć tą atmosferą i duchowym spokojem
22. Za to, że nauczyłaś nas szanowania pieniędzy. Gdy jako dzieci chodziłyśmy zbierać truskawki by sprzedawać je na skupie
23. Za to jak na co dzień aranżowałaś nasz biały owalny stół, i za stojące na nim różowe kieliszki które zawsze były wypełnione słodkościami
24. Za pieniądze które dawałaś nam na prezenty dla siebie nawzajem żebyśmy zrozumiały, że w święta najprzyjemniejsze jest dawanie
25. Za to, że ugościliśmy dziewczynkę z Litwy na wymianie szkolnej, a Ty chciałaś dać jej wszystko co najlepsze
26. Za to, że zawsze stałaś w oknie martwiąc się o nas
27. Za to, że na urodziny piekłaś nam po trzy a nawet cztery ciasta i cały dom dekorowałaś balonami
28. Za to, że gdy brałaś kąpiel to siadałam na podłodze w łazience by powiedzieć Ci o wszystkim co mnie dręczyło, a Ty zawsze wysłuchałaś
29. Za najlepszy sernik i makowiec pod słońcem
30. Za to, że wspólne posiłki w naszym domu nie były odświętne, a wręcz oczywiste
31. Za to, że gdy byłam zmęczona nauką to kazałaś mi włożyć książkę pod poduszkę, i pozwoliłaś wierzyć, że reszta wiedzy przyjdzie mi w czasie snu.
32. Za to jak starannie przycinałaś nam włosy
33. Za to jak mi ufałaś pozwalając opuścić dom w wieku 15 lat, jak dobrze mnie znałaś i wierzyłaś we mnie. Akceptowałaś moje decyzje i wspierałaś.
34. Za to że dałaś mi siostrę
35. Dziękuje, że rozumiałaś moje problemy z cerą w okresie dojrzewania, wydając krocie na zabiegi kosmetyczne i najdroższe kosmetyki, tylko po to bym poczuła się lepiej
36. Za to, że pomogłaś mi stać się najlepszą wersją mnie samej, 
37. Za to, że zawsze pokazywałaś iż kochasz nas jednakowo
38. Za to, że wspierasz mnie w każdej decyzji. Nie kwestionowałaś mojego zdania gdy odwołałam ślub po półrocznych przygotowaniach i nie powiedziałaś „ a nie mówiłam” kiedy jednak zdecydowałam wyjść za mąż siedem miesięcy później
39. Dziękuje, że pozwalałaś mi popełniać błędy pokazując, że bez względu na wszystko zawsze będziesz obok, nie krytykując 
40. Za to, że byłaś przy mnie w szpitalu, kiedy zaczęłam rodzić moje pierwsze dziecko
41.Dziękuje za każdy spacer z moimi maleńkimi dziećmi, który dawał mi chwile odpoczynku i snu
42. Za wspólne wyjazdy na zakupy, które zawsze są udane
43. Za drinki w samochodzie po trudnej przeprawie kajakowej, choć z Tobą nawet największa ulewa nie jest straszna
44. Dziękuje za to jak kochasz tatę i że jesteście razem moim najlepszym przykładem miłości. 
45. Za wartości jakich nauczyłaś mnie swoim zachowaniem, za pomaganie innym, wrażliwość, troskę i bezinteresowność
46. Za to że zawsze budzisz się pierwsza i przygotowujesz nam wspólną kawę... z ciastem oczywiście 
47. Za to jak szanujesz moje zdanie i dostrzegasz zły nastrój 
48. Dziękuje również za to, że znosisz moje okropne czasem zachowanie
49. Za to jaką babcią jesteś dla moich dzieci
50. Za to, że jesteśmy z Martyną dla Ciebie najważniejsze na Świecie i stale nam to pokazujesz








Nie mogłabym mieć lepszej mamy i pewnie wielu z Was czuje to samo do swojej. Mam nadzieje, że moja lista zainspiruje kogoś do stworzenia własnych wspomnień i podziękowania swojej jedynej i niepowtarzalnej mamie, za to jak wielki wpływ miała na to kim obecnie jesteśmy. Mi osobiście te 50 punktów uświadamia również, że emocje i wspomnienia jakie zapisujemy w naszych dzieciach są największą wartością jaką możemy im ofiarować.



11 maja 2015

10 powodów dla których warto odwiedzić Dubaj




Dubaj to miasto zbudowane na ambicji i bujnej wyobraźni. Chcąc zostać turystyczną i biznesową mekka dokłada wielu starań by zadziwiać i posiadać wszystko „naj”. Całe miasto powstało niemal od podstaw w przeciągu 20 ostatnich lat i nadal się rozbudowuje, wszystko tu dzieje się szybko i ma się wrażenie przebywania na ciągłej budowie.

Dubaj można kochać lub nienawidzić, ja jestem gdzieś po środku. Dlaczego? Ponieważ dla mnie jest sztuczny, nieprawdziwy, „pusty” od ludzkich emocji. Jest to miejsce tworzone przez imigrantów i również oni w głównej mierze zaludniają go. Mieszanka ludzi z subkontynentu indyjskiego: Indii, Pakistanu, Bangladeszu, oraz biedniejszej części Azji, głównie Filipin, zaś niewielki procent stanowią emigranci z innych części świata. W ten sposób idąc wśród zdumiewających drapaczy chmur nie czujesz tętniącego życia, mieszanki kulturowej takiej jak w innych metropoliach na świecie.

W tak dużym i nowoczesnym mieście spodziewałam się tłumów ludzi jak w Nowym Jorku. Artystów grających na gitarze by zarobić na życie, budek z jedzeniem na ulicy i mieszanki kulturowej jaka definiuje takie miasta. Tu jednak jest emocjonalna pusta która jest według mnie największym minusem tej nowoczesnej pustyni. Rzecz jasna to moje subiektywne odczucia. 

Nie przeszkadza to jednak turystom którzy przylatują tu na kilka dni by korzystać z atrakcji miasta, jak z wesołego miasteczka. My sami w Dubaju zatrzymujemy się kolejny raz i właściwie nigdy się tu nie nudziliśmy, ponieważ w tym mieście każdy znajdzie coś dla siebie. Porównując go do Dohy jest znacznie większy, bardziej zielony, posiada więcej wieżowców, wszystkiego jest więcej, a do tego jest tańszy, no i alkohol jest łatwiej dostępny ;) To też powody dla których wielu z naszych znajomych z Doha do Dubaju lata na weekendową imprezę lub zakupy.

My sami korzystając z oferty Emirates Airlines gdy lecimy z Dohy do Warszawy, wówczas mamy postój właśnie w Dubaju i zamiast czekać 2 godziny zamieniamy to na 3 dni atrakcji w drodze do domu, to samo robimy lecąc z powrotem do Kataru. Dubaj ogólnie stał się łatwo dostępnym kierunkiem turystycznym gdyż latają tu tani przewoźnicy tacy jak np. Wizzair i często można znaleźć promocyjne oferty w biurach podróży, ponadto od roku jest bezwizowy ruch dla Polaków, to wszystko sprawia że Dubaj jest na wyciągnięcie ręki. 


10 powodów dla których warto odwiedzić Dubaj







1. Niezwykła panorama


Dubaj posiada wiele miejsc z których można podziwiać jedną z najpiękniejszych panoram na świecie. Czy jest to jeden z najwyższych budynków mieszkalnych czy też Burj Khalifa ( najwyższy budynek na świecie) to z pewnością wszędzie widok będzie zapierał dech.



2. Wyspa Palma


Palm Jumeirah jest największą na świecie sztuczną wyspą, wybudowaną w latach 2001 i 2006.  Choć największe wrażenie robią makiety tego projektu lub widok z helikoptera to nie zmienia faktu że projekt jest jak zwykle „naj”.  Klub Skydive Dubai posiada w ofercie tandemowe skoki spadochronowe z widokiem na wyspę i to z pewnością oddaje jej ogrom i piękno. Pełna luksusowych rezydencji wielu milionerów i zwieńczona kultowym 5 gwiazdkowym hotelem Atlantis The Palm w którym można pływać z delfinami.




3.  Widok z najwyższego budynku na świecie


Burj Khalifa jest wysoki na 828m i posiada 163 piętra co kwalifikuje go jako najwyższy budynek na świecie. Rezerwacji wstępu na punkt obserwacyjny wieży najlepiej dokonać na stronie internetowej: www.burjkhalifa.ae (wejście i kasa biletowa dla turystów znajduje się na parterze w centrum handlowym Dubai Mall)



4. Raj dla miłośników zakupów


Coroczny miesięczny  Dubai Shopping Festival przyciąga miliony odwiedzających ale i bez tego Dubaj zasługuje na miano mekki zakupoholików. Znajduje się tu tak wiele centów handlowych z setkami międzynarodowych sklepów, butików, restauracji których przeciętny turysta nie jest w stanie zobaczyć nawet w połowie. Zdjęcie powyżej zrobiłam w Dubai Mall i przyznam, że lubię zakupy, ale przy takiej ilości osób bardziej chce się wymiotować niż coś kupować. Tego dnia idąc kilometrowym tunelem z metra do centrum handlowego wraz z falą innych ludzi, tuż przed wejściem single ( czytaj pracownicy budowlani) byli oddzielani od reszty potencjalnych klientów i kierowani poza sklep. To chyba nazywa się selekcją.



5. Odwiedź tradycyjny Gold Souk


Gold Souk jest przeciwieństwem gigantycznych centów handlowych, jest to bardziej tradycyjne miejsce, w arabskim stylu i znajduje się ono w najstarszej części miasta. Szacuje się że w jednym czasie obecne jest tu około 10 ton złota.




6.  Trochę tradycji


Gdy większość ludzi zachwyca się pięknem nowoczesnych drapaczy chmur, a Dubaj kojarzy im się tylko z 5 gwiazdkowymi hotelami to przepłyniecie tradycyjną drewnianą łodzią może uświadomić, że ten kraj wywodzi się z poławiaczy pereł i rybaków. Przepłyniecie przez rzekę tradycyjną łodzią Abra to koszt 1 dihram od osoby, a daje możliwość wypłynięcia z nowoczesnej metropolii i spojrzenia na nią z innej perspektywy.





7.  Jazda na nartach na pustyni


Sztuczny stok narciarski Ski Dubai w Mall of the Emirates to miejsce o którym marzyły moje dzieci. 22500 metrów kwadratowych białego puchu i pięć tras narciarskich. Okazało się jednak, że nasze dzieci nie mogą korzystać ze stoków ze względu na swój niewielki wzrost, pomimo tego, że potrafią jeździć na nartach musieliśmy zadowolić się sankami, pingwinami i atrakcjami dla najmłodszych. Zabawa nieco słabsza, ale mróz na pustyni to sprawa nieoceniona.



8.  Największy na świecie pokaz Fontann


Zsynchronizowane z muzyką i światłem fontanny to prawdziwie spektakularny widok, który najlepiej podziwiać wieczorem od godz 18:00 co 30 min do 23:00. Wykonany przez te same osoby które stworzyły słynną fontannę Bellagio w Las Vegas. Spektakl oświetlony jest przez 6600 świateł i 25 kolorowych projektorów, gdzie Wiązkę światła świecącą w górę  z fontanny widać na ponad 20 mil, i jest ona widoczna z kosmosu jako najjaśniejszy punkt na Bliskim Wschodzie! Fontanna strzela na wysokość 150 metrów a rozłożona jest na 275 metrów długości w połączeniu z dźwiękami „Time to Say Goodbye daje niezapomniane wrażenia. 
  

Jak widać na zdjęciu Dubaju nie należy odwiedzać latem gdyż temperatura powietrza i wysoka wilgotność na to nie pozwalają.

9. Raj dla smakoszy


Przy tak zróżnicowanej populacji, jest tu olbrzymi wybór zróżnicowanych kuchni. Z setek arabsko – perskich – indyjskich – Pakistańskich – filipińskich – francuskich – japońskich – chińskich – brytyjskich – amerykańskich restauracji zarówno tanich jak i wysokiej klasy każdy znajdzie coś dla siebie. Podobno odwiedzanie nowych restauracji należy do popularnych zajęć mieszkańców Dubaju.




10.  Podwodne zoo



W największym centrum handlowym Dubai Mall znajduje się największe wewnętrzne akwarium na świecie. Tak, tak znowu "naj". Trudno więc by akwarium o ponad ośmiu metrach wysokości nie zrobiło wrażenia. Mieści się tu zaledwie 30 tysięcy zwierząt w tym ponad 300 rekinów. To trzeba zobaczyć, a nawet można tu popływać.



Tak upływa nam droga z Kataru do Polski, a przy okazji kolekcjonujemy zdjęcia jakie dostajemy od linii lotniczych ;). To akurat jest z przed roku, ale mamy też takie tematyczne np. w czapkach mikołaja gdy lecieliśmy na święta. No cóż Emirates łechcze moją próżność polaroidem. 

9 maja 2015

Szanghaj i Pekin miastami miłości





Właśnie przygotowuje się do wakacji, co wiąże się między innymi z oczyszczaniem laptopa. Przenoszę zdjęcia na zewnętrzny dysk i natrafiłam na album z Chin gdzie byliśmy wraz z mężem we wrześniu 2009 roku. 

Jem ryżowe krakersy o smaku Teriyaki i pije aloesowy napój. Dzieci są z Wojtkiem na basenie, a mnie wzięło na wspomnienia…

Minęło 6 lat od tej podróży i tym samym naszych zaręczyn, ale do dziś się zastanawiam jak to mój mąż zrobił,  że się nie wygadał i zaręczyny były dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Byłam w nim zakochana bez pamięci, właściwie kiedy pierwszy raz wszedł do mojego domu to wiedziałam że zostanie moim mężem, choć nie sądziłam, że tak szybko.

Skończył się rok akademicki i by wakacje spędzić w trójmieście postanowiłam poszukać jakiejś niezobowiązującej pracy. W ten sposób znalazłam się w ekskluzywnym sklepie z odzieżą męską wśród fantastycznych dziewczyn, a jednocześnie mogłam mieszkać z Wojtkiem, nie wracając do Słupska na wakacje. Klientów mogłyśmy policzyć na jednej ręce, dlatego każdego dobrze pamiętałyśmy, robiłyśmy im kawę i naprawdę świetnie się bawiłyśmy, a oni przyjeżdżali z całej Polski ponieważ był to jedyny sklep tej marki w naszym kraju. Pewnego dnia przyszło dwóch młodych chłopaków, po trzydziestce. Jeden z nich kupił biały T-shirt, a my cieszyłyśmy się ze sprzedaży. Po kilku godzinach jednak, drugi z nich wrócił z olbrzymim bukietem białych, długich róż. Koleżanka która pracowała ze mną tego dnia oniemiała, ja schowałam się na zaplecze ( jak to zwykle bywa w moim przypadku), ale ten wysoki, dobrze zbudowany blondyn zapytał czy może mnie poprosić. Wyszłam, jak poparzona, prawie bałam się do niego zbliżyć. Tak..., był przystojny i gdyby nie fakt że byłam po uszy zakochana to z pewnością bym się z nim umówiła. Prawie nic nie mówił, chciał tylko wręczyć mi nieziemskie kwiaty które były warte więcej niż samochód jakim jeździłam z Wojtkiem. Te kwiaty mówiły więcej niż bym chciała. Oczywiście odmówiłam, powiedziałam, że nie mogę ich przyjąć, ale on nalegał niczego w zamian nie oczekując, po czym zniknął. Stałyśmy osłupiałe, podziwiając bukiet róż, aż przyszedł Wojtek by jak zawsze odebrać mnie po 6 godzinach pracy. Wściekły, zazdrosny, wolał się nie odzywać niż komentować kwiaty jakie wieźliśmy w naszym pełnoletnim fiacie uno który ofiarował nam jego dziadek.  Bolała mnie jego złość, dlatego postanowiłam zostawić bukiet na parkingu pod domem mając nadzieje że ktoś inny je weźmie i będzie cieszył się tym pięknym widokiem. Wojtkowi trochę ulżyło jednak zaraz po po tym do domu wszedł jeden z naszych współlokatorów i zamiast odpowiedzieć na nasze słowa „ cześć, jak się masz” . Krzyczał „Widzieliście?!”  co leży na parkingu. Wow! ktoś nieźle musiał narozrabiać! A u nas cisza, którą zakłócał jedynie czerwony odcień Wojtka twarzy.

Niedługo po tym zdarzeniu znaleźliśmy ofertę biletów do Szanghaju za 1100 zł w dwie strony z Warszawy. Polecieliśmy tam razem z moją koleżanką z pracy, a Wojtek myślę że uznał to egzotyczne miejsce za najlepszy moment by pokazać wszystkim że jestem jego. 

Gdy w Szanghaju w parku „People's Park” skakaliśmy do zdjęć wśród zraszaczy trawy, on złapał mnie w pewnej chwili, uklękną i poprosił o rękę. Nigdy, ale to nigdy, nie byłam tak zaskoczona i szczęśliwa, choć jego żoną byłam od naszego pierwszego spotkania.

Oto zdjęcia z naszej podróży zaręczynowej za które niezwykle dziękujemy Agacie :*




































Pekin i Szanghaj, czy mogą być miastami miłości? Dla mnie z pewnością są!