Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katar. Pokaż wszystkie posty

9 kwietnia 2017

Oficjalna kolacja otwierająca magazyn Vogue Arabia






Wczoraj wieczorem miałam zaszczy uczestniczyć w kolacji Vogue Arabia, oficjalnie otwierającej 22 edycję magazynu Vogue na świecie, której redaktor naczelną została księżniczka Deena Aljuhani Abdulaziz.

Afef Jnifen, Naomi Campbell i redaktor naczelna Vogue Aarabia Księzniczka Deena Aljuhani Abdulaziz  


Otwarcie Vogue Arabia odbyło się w Muzeum Sztuki Islamskiej. Pierwsze wrażenie robiło wejście jak żadne inne, imponująco obstawione po obu stronach szpalerem mężczyzn w tradycyjnych białych thobe trzymających lampiony w rekach. 


Kolacja odbyła się w dziedzińcu muzeum zaprojektowanym przez IM Pei z widokiem na wody Zatoki Perskiej, gdzie Naomi Campbell, Izabel Goulart i lokalne księżniczki tańczyły przed gwiazdą muzyki soul.

"Czy jesteś gotowy Katar?" "Czy jesteś gotowy Katar?" Zaśpiewała Lauryn Hill przed wprowadzeniem do porywającej wersji "Killing Me Softly".



"Jestem bardzo szczęśliwa, że ten dzień się ziścił. Czuję że jedną z ról dla Kataru i naszego magazynu jest połączenie Wschodu i Zachodu. Aby pokazać, co dzielimy, a nie to co odróżnia nas", powiedziała redaktor naczelna - Księżniczka Deena Aljuhani Abdulaziz w swojej przemowie.


Pierwszą debiutancką okładkę wyróżnia Kalifornijska modelka Gigi Hadid, gdzie jej twarz intrygująco pokryta jest welonem wysadzanym kryształami, sfotografowane przez Inez & Vinoodh. 





Druk Vogue Arabia głównie kierowany jest do krajów Zatoki Perskiej, takich jak Bahrajn, Kuwejt, Oman, Katar, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, mówi Nervora założyciel i szef Shashi Menon. Jednak mają na celu także szerszy region, gdzie żyje większość ludzi mówiących w języku arabskim, a jest ich na świecie aż  585 milionów. Myśląc tu o rynkach wschodzącej mody takich jak Egipt, Liban i Maroko obecnie rosnących na znaczeniu.
Chociaż szczegółowa strategia druku magazynu Vogue Arabia nie jest jeszcze ogłoszona, są też plany rozprowadzić go dalej za granicą w kluczowych miastach takich jak Londyn, Paryż i Mediolan, gdzie mała ale wpływowa liczba zamożnych Arabskich rodzin ma swoje drugie domy lub podróżuje w celach zakupowych.
Magazyn jest głównie w języku angielskim, choć trzy kwestie będą dwujęzyczne z tylną okładką w języku arabskim. (Pismo arabskie czyta się od prawej do lewej strony)




Na przyjęcie zostało zaproszonych 200 gości z całego świata mody. Wszyscy usiedli w głównym dziedzińcu muzeum gdzie odbył się pokaz świateł i laserów który w imponujący sposób przeprowadził nas przez różne okresy islamskiej architektury, a następnie w artystycznym ujęciu przepasał dwoma olbrzymimi, jedwabnymi szalami pływającymi po strukturze 40 metrowych budynków. Piękne kobiety z zatoki, modelki, media społecznościowe, influencerzy, redaktorzy, dziennikarze Vogue, blogerzy, wszyscy byli zachwyceni. 

Peter Dundas jeden z moich guru mody <3 kilka miesięcy temu dyrektor artystyczny Roberto Cavalli, ostatnio tworzący pod własnym nazwiskiem najbardziej zjawiskowe stroje Beyonce na Grammy.

Kameralny koncert Lauryn Hill dla Vogue Arabia " Killing Me Softly"






Po środku Sheikha Aisha Al Thani, a po jej lewej stronie redaktor naczelna chińskiego Vogue i Peter Dundas, po prawej Redaktor Vogue Arabia Księzniczka Deena Aljuhani Abdulaziz i  Evangelo Bousis


Nadal jestem podekscytowana cudownym światem Vogue. To było epickie wydarzenie, pełne wyjątkowych ludzi. Zorganizowane przez Place Vendome. Jestem niezwykle wdzięczna, że mogłam bawić się między Naomi Campbell a aniołkami Victoria Secret przy dźwiękach zjawiskowej Lauryn Hill i uczestniczyć w tej wyjątkowej chwili dla arabskiego świata mody, sztuki i designu. 


Official dinner opening Vogue Arabia magazine


Last night I had a honor to attend Vogue Arabia Celebration party hosted by Place Vandome. The official opening of the Vogue's 22nd International edition. Editor-in-chief Princess Deena Aljuhani Abdulaziz.


Vogue Arabia launches in Islamic Art Museum. The first impression made the entrance like no other impressively placed on either side of a row of men in traditional white thobe holding a lampine in their hands.

The launch of Vogue Arabia in the I.M. Pei-designed Museum of Islamic Art overlooking the waters of the Persian Gulf with Naomi Campbell, Izabel Goulart and local princesses dancing before the neo soul singer."Are you ready Qatar? Are you ready Qatar?" sang Lauryn Hill, before launching into a rousing version of "Killing Me Softly."

Debut March cover featured Californian Gigi Hadid, her face covered intriguingly in a crystal veil, shot by Inez & Vinoodh. 

Vogue Arabia’s primary print distribution focus will be Gulf countries like Bahrain, Kuwait, Oman, Qatar, Saudi Arabia and the United Arab Emirates, said Nervora founder and chief executive Shashi Menon.  But it would also target the wider MENA region where most of the world’s 585 million Arabic speakers live and where emerging fashion markets like Egypt, Lebanon and Morocco are growing in importance.
Although a detailed strategy for the print magazine is yet to be announced, there are also plans to distribute it further abroad in key cities like London, Paris and Milan, where a small but influential number of affluent Arabs have second homes or travel to shop.
The magazine is primarily in English, though three issues will be bi-lingual with the back cover in Arabic.

Two hundred guests sat down in the upper courtyard of the museum, as a light and laser show morphed the building into various Islamic architectural periods, or featured its two cover gals, with giant silk scarves floating across the 40-metre-high structure. Gulf beauties, uber models, social media influencers and Lebanese bloggers wafted around.

I'm still excited about the wondrful word of Vogue. This was an epic event, full of exceptional people. Organized by Place Vandome. Im extremely grateful that I was able to dance between Naomi Campbell and the Victoria Secret Angels, at the sound of Lauryn Hill, and participate in this unique moment for Arab word of fashion, art and design.

25 lutego 2017

Zielona pustynia w Katarze, czyli farma Irkaya





Dziś piątek, czyli pierwszy dzień weekendu w Katarze i znajomi pytają jakie mamy plany... hmmm Idziemy do parku? Może na rozpoczynający się festiwal Halal - licytacja owiec to zawsze ciekawa rozrywka ;)... Lub Friendship Festival w amerykańskiej szkole, będzie sporo rękodzieła, dobrego jedzenia i masa atrakcji dla dzieci, czy też pojedzmy na plaże koło domy by pies odczuł że mamy weekend? 

Każda z propozycji jest dobra, ale dawno nie byliśmy na pustyni, sami na bezludziu, tak zwyczajnie odkrywając coś nowego. Pamiętam nasze początki w Katarze prawie 4 lata temu gdy to Wyznaczając palcem na mapie miejsce zaczynaliśmy odkrywać kraj. Nieznane, przypadkowe, to zawsze nas przyciąga.

Kosz pełen jedzenia, termos gorącej kawy i koktajl z malin dla dzieci. Zamykamy oczy i wybieramy kierunek podróżny. Rozciągamy palcami mapę która w każdą stronę pokazuje tylko piasek, aż tu nagle kilka niebiesko-zielonych okręgów jak od cyrkla nakreślonych pośrodku pustyni. To nasz cel! Sprawdźmy to miejsce! 

Farma Irkaya czyli Polskie łąki godzinę drogi od stolicy miasta Doha! Jaką radość może przynieść widok hektarów niekończącej się pospolitej trawy, zraszacze chlapiące dzieci i zbiorniki wody wabiące ważki. Nie wiem co powoduje większą euforie we mnie. Sam fakt że znaleźliśmy nowe miejsce, czy to, że jest ono tak piękne i blisko związane z Polską naturą. Z pewnością ta zielona pustynia wchodzi na naszą listę ulubionych miejsc w Katarze







 Dziesiątki Taxówek składowanych po środku pustyni to tylko punkt który nas zaciekawił w drodze na Farmę ;)






Plantacja trawy na farmie Irkaya. 








Jak dojechać do Irkaya Farm:

https://goo.gl/maps/Z7Bea9w98dv


Mapa Irkaya Farm


Irkaya Farm znajduje się w Abu Samra, około 50 km na zachód od Doha w południowo centralnej części Kataru. Irkaya opisywana jest jako świecący szmaragd na środku pustyni. Jest domem dla wielu gatunków zwierząt zamieszkujących kraj jak i również leży na torze lotu ptaków wędrownych i owadów przybywających do Kataru w okresie zimowym. Można zobaczyć tu między innymi flamingi, pustynne jaszczurki, czerwonego lisa, nietoperze, setki gatunków ptaków które słyszalne są w każdym zakątku farmy jak i wiele motyli. 





7 września 2016

Marzenia spełniają się po 30








Od kiedy pamiętam, marzyłam o garbusie. Miałam chyba 13 lat gdy po raz pierwszy się w nim zakochałam i zaczęłam wierzyć że kiedyś będzie to moje auto. Trzy lata później tata obiecał mi, że gdy zdam egzamin na prawo jazdy to kupi mi ten samochód. Byłam tak tym zafascynowana że przez najbliższe kilka lat widziałam tylko beetle na ulicach i rzecz jasna widziałam w nich siebie z kwiatkiem przy kierownicy. Nadeszła piękna chwila odebrania dokumentu który miał ze mnie sprawić kierowcę żuczka. 

Tata pojechał za naszą zachodnią granicę, jak to robili wszyscy w tamtym czasie, by ściągnąć moje marzenie z Niemiec. Zapewne od babci która jeździła nim tylko w niedziele i cały swój żywot przestał w garażu dobrze konserwowany przez pedantycznego dziadka. Tata jednak dzwoni i mówi : Patrycja to nie jest samochód dla ciebie. Za nisko się siedzi, nic nie będziesz widziała, to nie jest auto dla początkującego kierowcy... I wiesz ile on pali?! Tata wrócił bez samochodu, ale to nie sprawiło jednak że przestałam o nim marzyć.

Rodzice kupili mi działki budowlane, niezwykły prezent tak pobudzający moją wyobraźnie, że sama stworzyłam projekt mojego przyszłego domu włącznie z każdym najmniejszym szczegółem. Wielkością okien, rozmieszczeniem pokoi, nachyleniem dachu i zewnętrznym materiałem. Byłam zafascynowana tworzeniem tego nowego marzenia, ale nieustannie na podjeździe stał garbus. 

Przez kolejne lata wydarzyło się wiele rzeczy, ślub, mieszkanie, dzieci. Rozpoczął się najpiękniejszy okres w moim życiu. Kiedy wraz z mężem planowaliśmy kupno samochodu, to rzecz jasna znał on moje marzenie, ale rozsadek kazał nam wybrać bardziej rodzinne auto, z większym bagażnikiem na wózek i bezpieczne dla dziecka. 


Kilka lat później wyjechaliśmy do Kataru, tu stać było nas na dwa samochody tak by każdy z nas miał swój. Marzenie kiełkowało gdy Wojtek proponował byśmy kupili dla mnie New Beetle, jednak wszyscy z boku odradzali twierdząc że to mało bezpieczny samochód w kraju pełnym szalonych kierowców w wielkich suvach. Nie bez powodu w całym Katarze jest ich tylko kilkanaście. Poza tym dwójka dzieci i pies... nie będzie im tu wygodnie. Teoretycznie mogłam spełnić swoje marzenie ale sama nie wiedziałam czy naprawdę tego chcę.

Dziś mam 30 lat i mój mąż mówi że marzenia są po to by je zrealizować! Marzenia są nienegocjowalne, nie podlegają niczyjej ocenie i nie ma znaczenia ich praktyczna strona. Każdy może mieć inne ale na pewno są one czymś uroczystym i wyjątkowym.


Gdyby nie on pewnie nigdy bym nie zrealizowała tego marzenia. Tak ważne jest z kim idziemy przez życie. Ważne jacy ludzie nas otaczają, popychają do przodu, mówią zrób, nie gadaj tylko zrób! 









Dwa miesiące przed moimi 30 urodzinami Wojtek zaczął szukać dla mnie idealnego żuczka w zupełnej tajemnicy przede mną . Wiedzieli tylko moi rodzice, kilkoro znajomych i przyjaciół i NIKT się nie wydał. 

1 września rano obudziłam się sama w domu. Liczyłam na uroczyste śniadanie i zmiażdżenie pod ciężarem mojej najsłodszej trójki, a tym czasem dostałam wiadomość SMS. 

8:30  Pora wstawać :*8:35  By w pełni podołać dzisiejszym zadaniom zjedz pożywną owsiankę8:50  Teraz czas się wyszykować i wybrać sukienkę. Musisz pięknie wyglądać, proponuje coś białego ( podpowiedz, W N i L są w białych koszulach/sukience) Bądź gotowa o 10:00, przyjedzie po Ciebie szofer Wahid by zabrać Cię w następne miejsce.
.....8:55  Nie, Kochanie! Przyjedzcie Wy do mnie, zjedzmy razem śniadanie. Jestem opuchnięta przez płakanie za Querrem i nie mam co ubrać.8:56 Nigdzie nie jadę !

8:57  Kitku nie ma mowy, o 10 musisz być gotowa - brak odbioru!9:00  Z bukietu wybierz jednego białego tulipana, będzie Ci potrzebny do następnego zadania!9:01  Musisz go zabrać ze sobą

Wysyłam kilka zdjęć by doradził mi co mam ubrać, aż w końcu wybieram starą białą sukienkę w niebieskie wzorki której nie miałam na sobie od ponad dwóch lat.

10:30  Podjeżdża pod dom biały sportowy mercedes, a w nim uśmiechnięty Wahid.

Pomiędzy wychwalaniem Wojtka jako trenera, rozmawiamy o dzieciach, zaraz rozpoczynającej się szkole i zmianach w Katarze. Kończymy na tym że chciałabym podjąć prace gdy tylko Laila rozpocznie naukę i ja skończę być pełnoetatową mamą. Wahid na to, że jest współwłaścicielem kilku firm i że jeśli tylko chcę to znajdzie mi jakąś prace. Mija 40 minut naszej podróży i stajemy na parkingu na przeciwko imponującego hotelu sieci Kempiński. Wahid opowiada o fantastycznej restauracji która znajduje wewnątrz i mówi że ma coś dla mnie w bagażniku. Przeszywa mnie dreszcz na myśl o posiłku w ekskluzywnym miejscu z moją opuchniętą twarzą i słabym samopoczuciem. Co ten Wojtek wymyślił? Błagam tylko nie przyjęcie niespodzianka! Nienawidzę takich akcji! Moja głowa buzuje, a Wahid ledwo wciska gigantyczny biało czarny karton na tylne siedzenie swojego sportowego samochodu. To pierwszy prezent od Wojtka mówi, możesz go otworzyć. Myślę sobie że nie pierwszy, bo przecież o północy obudził mnie bukietem moich ulubionych kwiatów. 30 białych tulipanów, szampan i przecudny perfum to wszystko miałam już w łóżku tylko dlaczego nie obudził mnie poranną kawą...

Otwieram prezent i dalej jedziemy w głąb kolorowych domków przy plaży stylizowanych na włoskie miasteczko. W środku mała skórzana torebka Marca Jacobsa, taka jakiej brakowało mi na nasze nieliczne wieczorne wyjścia. Piękna, schowana wśród czarnego pergaminu który szeleści dalszą obietnicą. Otwieram ją i wyciągam kluczyk do samochodu z moją ulubiona literką WV.  Że co? Co to ma znaczyć? Wahid spogląda na mnie w lusterku z triumfalnym uśmiechem. Nic nie mówię, próbując zebrać wszystkie moje myśli w głowie w namaszczeniu oglądając kluczyk. Zatrzymujemy się przy plaży. Gdy tylko otwieram drzwi, jak przez mgłę widzę biegnące do mnie dzieci a za nimi Wojtek w tle nieziemsko pięknego samochodu. Obok stoi nasza koleżanka i jednocześnie najlepszy fotograf w Katarze, Iza robi zdjęcia, a ja nie mogę iść, nie mogę mówić, boję się dotknąć tego auta przepasanego różową wstęgą myśląc, że pęknie jak mydlana bańka. W końcu w ramionach najukochańszego zaczynam wierzyć, że zostałam wrzucona w jakąś nieznaną mi bajkę.

Powtarza że marzenia spełniają się po 30, po czym dwóch mężczyzn wysiada z klimatyzowanej furgonetki z trzypiętrowym tortem. Perfekcyjny różowo-niebieski jak wykrzyknik utwierdzający że to sen. Wykonany przez najlepszego cukiernika w kraju, cukiernika rodziny królewskiej, z wielkim napisem : Wspaniałej 30 Patrycja! Mam zdmuchnąć świeczkę, ale nie wiem o czym marzyć, moja głowa jakby zajmowała się teraz wymazywaniem marzenia z każdego roku z poszczególnych 17 lat.















Dopiero gdy wsiadam do mojego wymarzonego garbusa zalewam się łzami. Zwyczajnie wierząc że go prowadzę. Natan pyta tatę dlaczego mama tak płacze. Mąż odpowiada że to z radości, bo od zawsze marzyła o takim samochodzie. Na co mój synek mówi: w takim razie ja za rok kupię mamie ferrari.

Natan na miejscu dopytuje mnie czy na pewno marzyłam o samochodzie z takim maleńkim, maciupkim bagażnikiem? Utwierdza mnie też, że nie będę mogła jeździć nim po pustyni, więc czy nie chciałabym innego? Dzieci są nadzwyczaj szczere, choć też doskonale rozumieją że marzenia nie zawsze są praktyczne i opłacalne. 

Moje marzenie by pewnie nigdy się nie zrealizowało gdyby nie mój mąż. skutecznie wspierający mnie we wszystkim co robię. 

Pewnie dalej bym mówiła że to nie ma sensu, że to nie samochód dla mnie, choć w głębi duszy bym go pragnęła, pogłębiając pewną hipokryzje. Mówiąc co innego niż myślę. Często o czymś marzymy ale jednoczenie sami odrzucamy to, przez niezrozumiałą poprawność, racjonalne myślenie, normy które nas otaczają, ale najpiękniejsze jest doświadczanie życia w swój oryginalny sposób, słuchając swojego wnętrza, spełniając swoje marzenia, do których często potrzeba odwagi. 

Marzenia to wolność. W psychologi jest takie pojecie jak błysk. To moment w którym człowiekowi się wszystko zmienia. kiedy nagle dociera coś co było oczywiste od lat ale teraz nabiera nowego znaczenia. Często przypisuje się to okrągłym urodzinom. Podobno po 30 jesteśmy bardziej odważni, pewni siebie, wiemy czego oczekujemy od życia i nie mamy skrupułów po to sięgać.

Realizujmy swoje marzenia, to uskrzydla, sprawia ze stajemy się tym kim chcemy być.

"Są rzeczy w życiu które warto i są rzeczy które się opłaca" 


Na pewno nie opłaca się w pustynnym kraju kupować 12 letniego samochodu z materiałowym dachem w który wbija się piasek, w cenie dobrego, młodszego suwa. Nie opłaca się kupować małego, 3 drzwiowego kabrioletu gdy ma się dwójkę dzieci i psa. Nie opłaca się, ale warto. Spełnione marzenia nie mają ceny. Ponieważ marzenia realizuje się z pozycji serca a nie umysłu, a serce nie kalkuluje czy się opłaca. 




Dziękuje Iza za tak piękne uwiecznienie chwil realizacji mojego największego marzenia. Dzięki temu, gdy będę 80 letnią babcią to pokaże moim wnukom że warto i że najważniejsze jest to jakimi ludźmi się otaczamy. 


Dziękuje wszystkim którzy są wokół mnie....