Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edukacja w Katarze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edukacja w Katarze. Pokaż wszystkie posty

17 listopada 2015

Przedszkole w Katarze




Wybór przedszkola czy szkoły to dla każdego rodzica ważna i trudna decyzja. Zwracamy uwagę na dziesiątki rzeczy bo przecież jest to miejsce w którym każdego dnia będziemy zostawiać dziecko na kilka godzin. Miejsce które ma wpływ na jego wychowanie i rozwój.


Polskie a Katarskie realia 


W Polsce szukałam przedszkola z dużym placem zabaw, z kucharkami które codziennie będą przygotowywały świeże i ciepłe posiłki. Chciałam by sale były duże, a personel otwarty na potrzeby dzieci. Liczyłam na indywidualne podejście i ciepłą atmosferę. Nie szukałam przedszkoli z „misją” wypisaną na kilkunastu stronach, które przedstawiają młodym rodzicom w jaki sposób wyciągną geniusz z ich dziecka. Z wypunktowanymi „celami” niczym korporacyjne pranie mózgu.

 Zaczęłam polegać na swojej intuicji, rozmowie z wychowawcami i dyrektorami różnych placówek. Udało się! Zostaliśmy przyjęci do przedszkola które spełniało wszystkie nasze wymagania i właściwie dostaliśmy jeszcze więcej niż się spodziewaliśmy. Niezwykłą dyrektorkę z pasją i oddaniem prowadzącą tą placówkę i Panią Ole którą Natan tak uwielbiał, że jeszcze w Katarze słuchaliśmy: co Pani Ola do niego powiedziała, za co pochwaliła i co pomogła mu robić. Mieliśmy wielką przyjemność być częścią przedszkola numer 7 w Gdyni, dlatego też z trudem przyszło nam pożegnanie się z nim i to już po kilku miesiącach od rozpoczęcia przygody z przedszkolną edukacją ponieważ wyjechaliśmy do Kataru.




Przedszkole w Katarze


Katarskie realia dla najmłodszych dzieci to w większości przedszkola przerobione z dużych willi. Często wyłożone sztuczną trawą dookoła, z małymi salami, a o kucharkach nie można nawet marzyć. W nielicznych placówkach można było liczyć na catering jednak w zdecydowanej większości to rodzice przygotowują posiłki dla swoich dzieci. Jednak wyposażenie to ciekawe zabawki, nowoczesny sprzęt, projektory i interaktywne tablice. Miesięczny koszt waha się w granicach od 2–4 tysięcy QR ( 2-4 tysiące złoty ) za opiekę od godziny 7:30 do 13:30.




W związku z tym, zmieniły się nieco nasze wymagania i głównie zależało nam by nasz syn nauczył się języka angielskiego. Szukaliśmy przedszkola w którym większość dzieci będą stanowili uczniowie anglojęzyczni, ponieważ wiadomo że w ten sposób będzie mu najłatwiej  przyswoić obcy język. Co okazało się olbrzymią trudnością, gdyż większość obcokrajowców żyjących w Katarze pochodzi z Turcji, Tunezji, Egiptu, Libii i innych krajów posługujących się językiem arabskim. Wiedzieliśmy, że jeśli Natan będzie czuł się nieswojo w grupie dzieci które by porozumiewały się między sobą w nieznanym mu języku, wówczas nowe miejsce może okazać się dużym stresem dla naszego syna.





Szczęście jednak nas nie opuściło i pomimo braku miejsc i wielu trudności, a głównie dzięki znanej osobistości sportu z którą mój mąż pracował dostaliśmy się do jednego z lepszych przedszkoli w Katarze. Apple Tree gdzie 85% uczniów stanowiły dzieci anglojęzyczne. W piętnastoosobowej grupie naszego syna była jedna nauczycielka i 3 panie do pomocy. Natan w ciągu trzech miesięcy nauczył się języka angielskiego do tego stopnia, że w domu przy zabawie z siostrą zapominając się używał nowego słownictwa. Przedszkole ponadto utrzymywało wysoki poziom nauczania, co mniej więcej oznacza tyle iż trzylatki uczyły się o rozwoju żaby i motyla, sadzili kwiatki by obserwować ich wzrost, jak i uczyli się o wszechświecie poznając układ planetarny. Przy tym każdy tydzień był poświęcony na jedną z liter alfabetu, kiedy to śpiewali piosenki z udziałem danej litery, rysowali ją i prowadzili różnego rodzaju aktywności z nią związane. Byliśmy bardzo zadowoleni z postępów naszego syna, a on sam twierdził, że cały czas się bawi. Bo jak inaczej nazwać farbowanie stóp by odbić swój ślad na papierowym księżycu, czy kosztowanie przeróżnych potraw z całego Świata w czasie święta Dnia Narodowego. Koncert Bożonarodzeniowy, skrzynka na listy do świętego Mikołaja i cała masa aktywności, to wszystko dawało nam namiastkę naszych tradycji w egzotycznym kraju. Fantastycznie układała się również współpraca z nauczycielkami które każdego dnia opowiadały jakiś szczegół z zabawy i nauki naszego syna. Wszystko było idealnie więc planowaliśmy spędzić w tej placówce jeszcze dwa lata edukacji. 



Pisząc "idealnie" mam na myśli realia tego kraju. Wiele moich znajomych opowiadało o przedszkolach swoich dzieci jako o złu koniecznym. Gdzie 80% stanowiły dzieci z krajów arabskich przez co w trakcie zajęć były przerwy na modlitwę, zakazane były również choinki i elementy europejskich świąt, a nawet niedozwolone było życzenie komuś "wesołych świąt". Niektóre narzekały na brak zaangażowania nauczycieli i odmienne podejście do wychowania. 

Posiłki w przedszkolu 


Ogromny nacisk na zdrowe jedzenie! Oczywiste wydaje mi się nie karmienie swojego dziecka chipsami i napojami gazowanymi, jednak w naszym przedszkolu rodzice dostawali konkretne wytyczne na piśmie co dziecko powinno jeść. Uwzględniając każdego dnia owoc, warzywo i ciepły posiłek. Z napojów można było dawać tylko wodę i niedozwolone były najsilniej alergizujące produkty takie jak np. orzechy. Codzienne posiłki przygotowane przez rodziców były podgrzewane i kilka pań opiekunek karmiło dzieci tak by wszystko było zjedzone. Przyznam że podobało mi się wprowadzanie tych zdrowych nawyków, ale jednego dnia gdy zapakowałam synowi naleśniki z dżemem nie myślałam że to "słodycz zakazany" i opiekunka nie pozwoli Natanowi ich zjeść. Uznałam to za przesadę, ponieważ raz w miesiącu chyba każdy ma naleśniki lub placki na śniadanie.




Wszystko było pięknie do momentu, aż Państwo wprowadziło nowe rozporządzenie nakazujące wszystkim dzieciom rozpoczęcie edukacji od 4 roku życia i zmianę wymogów co do placówek kształcących uczniów w tym wieku. Oznaczało to że musimy na przyszły rok szukać nowego miejsca. Dotychczasowe przedszkole wraz z obecnym rozporządzeniem nie mogło prowadzić edukacji dla dzieci w wieku czterech lat i starszych, przez co ostatecznie w świetle prawa zostało zakwalifikowane jako żłobek. Nowe przepisy mocno zawęziły krąg przedszkoli, co zmusiło nas do szukania poważnej szkoły. Edukacja czterolatków w Katarze mianowicie mieści się w dużej mierze w budynkach szkolnych tak jak w Polsce często prowadzone są „zerówki”.

Pożegnanie z Apple Tree nie obyło się bez łez. Dostaliśmy książkę wspomnień ze zdjęciami Natana które nauczycielka robiła prawie każdego dnia. Ponadto niezwykły list opisujący naszego syna i całą masę jego prac.

Tak jak myślałam, że znalezienie dobrego przedszkola w Katarze to olbrzymie wyzwanie, tak też okazało się że znalezienie szkoły to niemal misja wylotu na Księżyc. 

Pot, łzy, pieniądze i szczęście w następnym poście dla nieszczęśliwców chcących posłać w Katarze dziecko do dobrej szkoły.