7 sierpnia 2015

Bella Toscana




Dwa tygodnie w Toskanii. 2500 kilometrów przejechane wymarzonym fiatem 500. Ponad 100 metrowy apartament w gaju oliwnym, oddalony o 5 min drogi od Florencji. 34 euro za dobę w apartamencie przeznaczonym dla 7 osób (20 zł za osobę), przywitani winem własnej roboty, wypełnioną spiżarnią owocami i włoskimi ciastkami. Z ogrodem pełnym jaśminu, pachnącym tak bardzo, że nawet teraz w myślach czuje jego zapach. Teo, który proponował nam lekcje kuchni włoskiej i był gotowy pomóc w każdej sytuacji. 

Toskania... sielankowy raj pełen winnic, pól maku, gajów oliwnych i nasłonecznionych wzgórz. Stare miasta i miasteczka z urokliwymi, średniowiecznymi zakątkami, to jedne z naszych najwspanialszych wakacji.






Jaśminowy apartament


Planowaliśmy wynająć  uroczą chatkę, której właścicielem jest Teo. Okazało się jednak, że przechodzi ona remont którego nie uda się ukończyć do naszego przyjazdu. Naszym szczęściem w nieszczęściu było to, że Teo polecił nam apartament swoich sąsiadów. Ostatecznie w tej samej cenie 34 euro za dobę, dostaliśmy dwie sypialnie z salonem, kuchnią, spiżarnią, pralnią, kamienną podłogą, łukowatymi sklepieniami i tradycyjnym kominkiem w gaju oliwnym. Widok na zielone wzgórza i obłędny zapach jaśminu. Szczęście to mało powiedziane, czuliśmy się jak w raju, a Teo kazał krzyczeć nam przez płot gdybyśmy tylko czegoś potrzebowali, ponieważ nasi właścicieli choć byli cudowni to nie najlepiej mówili w języku angielski. Poleciłabym to miejsce każdemu jednak prawdopodobnie wycofali się ze współpracy z Airbnb, ponieważ nie mogę ich znaleźć tym portalu , przez co jedyny kontakt jaki mamy to mail do Teo. Gdyby ktoś z Was był zainteresowany to piszcie do mnie na: tworczamama.info@gmail.com a wówczas podam maila do Teo którego nie chcę tu upubliczniać. 





Teo, nasz gospodarz, na wstępie powiedział nam, że Włosi swoją miłość wyrażają w 20 słowach: bcdsvbhklsbvdoasdnvsbadvjhcshjvbshvbsh, na biegu zarzucając nas chyba setką nazw makaronów, które są związane z charakterystyczną kuchnia każdego z 20 regionów Włoch. Nie sposób to zapamiętać ale z przyjemnością spróbowałabym każdej wariacji jeśli tylko przyrządza ją Włoch.








Florencja, Siena, Piza, Lukka, Bolonia,...  i masa okolicznych winiarni.












Zauważyliście że Włosi noszą garnitury tak jak by się w nich urodzili? Jak by od niechcenia są modni. Niby konserwatywnie, często w czerni, klasycznie i prosto, a jednak ekstrawagancko. Uwielbiam ich za to!  










Bo Włochy to zawsze dobry pomysł! 


7 komentarzy:

  1. kochane maleństwa- jak się przytulają:) tak powinno być:)<3
    Ściskam
    Ania Z.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natan chyba po bajce "Sekrety Morza" stale chce nosić Laile na rękach jak najlepszy brat. Tylko czeka aż ona powie, że nie ma siły, lub potrzebuje pomocy i od razu ją przytula. Uwielbiam to, choć trochę się obawiam gdy on dźwiga te słodkie kilogramy.

      Usuń
  2. Super zdjęcia! Mnie się Włochy marzą ale w tym roku już się nie uda, ale może w przyszłym. Zapraszam do mnie na relację z Korfu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne zdjecia, moje wspomnienia z tej wyspy nie sa tak barwne jak Twoj opis, az chcę tam jechac i sprawdzić co zmieniło sie przez kilka ostatnich lat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepieknie, cudne zdjecie twoich dwoch szczesliwych maluchow kiedy braciszek podnosi siostrzyczke, po prostu serce mi sie rozplywa...dziekuje Patrycjo za kolejna lekcje rodzinnej radosci w urokliwych Wloszech tym razem ....

    OdpowiedzUsuń

Podoba Ci się? Podaj dalej! Twoja rekomendacja bardzo mnie ucieszy